Rozmowy autobusowe.
Siedzę sobie w autobusie, mniemam, że to był 129,ale nie jestem pewna, z racji tego, że nie pamiętam. Patrzę się na wprost na połączone ze sobą fotele, w odcieniu ciemnych dżinsów z pomarańczowymi ciapkami, z resztą jak w każdym autobusie w tym mieście. Przebywa na nich aktualnie para zakochanych. Ku mojemu miłemu zdziwieniu nie całowali się na oczach ludzi w tym pojeździe emanując swoją miłością.
dziewczyna, całując go w policzek:Może oglądniemy jakiś film dzisiaj wieczorem, albo pójdziemy do kina?
chłopak:yyy... może
dziewczyna, z zadowoleniem w głosie: a może pójdziemy gdzieś z Mirką i Maćkiem?(jak wydedukowałam to ich znajomi.)
chłopak: uyuyuyuy... zobaczy się jeszcze.
dziewczyna: jesteś na mnie o coś zły, albo może jesteś zmęczony?
chłopak: nie, tak, yy... nie wiem, zakończmy tę rozmowę.
dziewczyna: nie, powiedz mi co się dzieje martwię się.
chłopak: ale tak tu i teraz, w autobusie?
dziewczyna: no.. tak sądzę, tak, kto nas tu podsłuchuje?
chłopak: yyy... no okej, jak chcesz. Myślę, że powinniśmy się rozstać.
dziewczyna: Co? taa jasne, żartujesz nie?
chłopak: yyy... nie.
Dziewczyna: chodź, wychodzimy z tego autobusu!
No i wyszli, nie wiem co się działa dolej, ale moim zdaniem się pokłócili no i rzecz jasna rozstali. Tylko dlaczego on jej to powiedział w autobusie, ona mogła nie wiedzieć, 0o co mu chodzi, zapewne podejrzewała, że głowa go boli, albo coś w tym rodzaju. No cóż, trudno. Nie można wiedzieć wszystkiego, lecz to strasznie interesujące.

--
For prints contact me
Catch my 60,000 pageview and win a feature. (:
--
she's a warrior
grafia-grafia
ryso-ryso
wanie-wanie
Previous PageNext Page